Kasia i Tomek byli parę lat po ślubie. Chcieli szybko mieć dzieci, więc niedługo po ślubie urodziła się ich córka Marysia, która teraz miała 3 latka i dopiero niedawno zaczęła przesypiać noc. Gdy Kasia i Tomek się poznali byli już po trzydziestce, wiedzieli czego chcą i po roku znajomości wzięli ślub. Tomek pochodził z tradycyjnej rodziny – tata pracował zarobkowo, a mama pracowała w domu zajmując się obowiązkami domowymi. Kasię wychowywała mama – rodzice wzięli rozwód i tata nie bardzo interesował się kontaktami z Kasią. I Kasia, I Tomek mieli za sobą przeszłe związki, m.in. Tomek małżeństwo z dziewczyną z liceum, Kasia paroletni związek z kolegą ze studiów.
Gdy się poznali wiedzieli z jaką osobą chcą spędzić życie i po paru miesiącach zaczęli myśleć o małżeństwie. Po urodzeniu dziecka zaczęły między nimi pojawiać się zgrzyty, które w końcu doprowadziły do otwartych kłótni i dni milczenia. Oboje byli już zmęczeni tą sytuacją i zgłosili się do psychoterapeuty.
Na pierwszej 1,5 godzinnej sesji Kasia i Tomek zdołali opisać swoją sytuację i historię ich związku. Potem dowiedzieli się o przyczynach kłopotów w małżeństwie, a właściwie zaczęli odkrywać sami to, czego nie widzieli w domu. Okazało się, że wiele z ich trudności wynikało ze zniekształceń poznawczych. Dość często na przykład, nie słyszeli słów które do siebie wypowiadają, a raczej to, co sami sobie wymyślili. Interpretowali słowa partnera/ki we wrogi sposób i przyjmowali to za prawdę (“bo przecież wiem, co miałaś/eś na myśli”). Dodatkowo uogólniali i stosowali takie wyrażenia jak: “Ty zawsze/nigdy”. Z jakiegoś powodu stracili umiejętność komunikacji, którą mieli wcześniej. Bardzo mało rozmawiali, za to bardzo dużo się domyślali. Nie rozmawiali o swoich uczuciach, pragnieniach, potrzebach, myśląc że druga strona powinna je znać (być może bo umie czytać w myślach?). Schematy rodzinne, które znali, role społeczne i to jak “powinno” być w domu brali ze swojej przeszłości, zapominając, że oboje mieli bardzo różne wychowanie. Mieli wobec siebie oczekiwania, których druga osoba nie znała, bo nie rozmawiali o tym. Dodatkowo urodzenie się dziecka jest trudnym okresem dla każdej rodziny. Często rodzice są wyczerpani i nie mają czasu rozmawiać. To pogłębiło ich trudności.
Gdy Kasia i Tomek zaczęli rozmawiać – tak naprawdę rozmawiać: uważnie słuchać, otwierać się na perspektywę drugiej osoby, weryfikować to, co usłyszeli oraz wyrażać w konstruktywny sposób swoje emocje – ich trudności zaczęły znikać. Nie było to łatwe i do tej pory czasami się nie udaje. To co najważniejsze jednak, Kasia i Tomek nauczyli się, że są w jednej drużynie – że chcą tego samego, że mają wspólne wartości, mimo tego, że czasem mają odmienne wizje jak te wartości realizować. Teraz potrafią rozmawiać i ustalać między sobą wszystkie sprawy. Ich małżeństwo jest teraz pełne miłości i akceptacji i zrozumienia dla siebie nawzajem – przesłali nam też zdjęcie nowego członka rodziny – Marysia ma brata i cała rodzina wygląda na bardzo szczęśliwą. I tego im życzymy na dalsze lata.